Czymś co wzbudza naszą największą sympatię dla drugiej osoby, jest uśmiech. Żaden inny wyraz twarzy nie działa na nas tak, jak właśnie uśmiech. Cóż jest w uśmiechu takiego, co powoduje, że widząc go, chowamy pazurki, pogoda spływa na naszą twarz, nerwy są trochę spokojniejsze, uprzejmość jest dopuszczona, a i serduszko czuje trochę więcej ciepła? Spróbujmy się nad tym chwilkę zastanowić.

Uśmiech powoduje, że część mięśni twarzy jest nadmiernie napięta, co sugeruje wysiłek włożony w doprowadzenie twarzy do takiego stanu. Częstym skutkiem uśmiechu jest odsłonięcie wstydliwie traktowanych przez dużą część populacji, zasłoniętych zwykle, zębów.

Nic dziwnego, że na widok męczącego się człowieka, odsłaniającego wstydliwe części ciała, nasze pazurki chowają się, robimy się mniej spięci, bardziej otwarci, a słoneczko piękniej dla nas świeci.